1. Freelancer czy agencja
To nie jest tylko decyzja o cenie. U freelancera rozmawiasz z osobą, która potem naprawdę robi twoją stronę. W agencji rozmawiasz z opiekunem klienta, a robi ją ktoś, kogo nie poznasz, często zresztą freelancer na podwykonawstwie. Agencja ma za to zespół: grafika, copywritera, kogoś od reklam. Jeśli potrzebujesz tego wszystkiego naraz i masz budżet, agencja ma sens. Jeśli potrzebujesz dobrej strony i kogoś, kto odbierze telefon za dwa lata, freelancer.
Niezależnie od wyboru sprawdź dwie rzeczy: czy wykonawca pokazuje konkretne realizacje z nazwami klientów i czy ma opinie, które da się zweryfikować. Ja mam jedno i drugie na tej stronie, więc nie będę tu nikogo przekonywał.
2. Co przygotować przed pierwszą rozmową
Nie potrzebujesz specyfikacji. Potrzebujesz odpowiedzi na cztery pytania:
- Po co ta strona? Ma przynosić zapytania, sprzedawać, umawiać wizyty, budować zaufanie przed spotkaniem?
- Kto na nią wejdzie i co ma zrobić po wejściu? Zadzwonić, napisać, kupić, pobrać cennik?
- Co już masz: logo, zdjęcia, teksty, domenę, hosting, starą stronę, z której coś przenosimy?
- Które rzeczy chcesz potem zmieniać sam, bez dzwonienia do mnie?
Nowość z ostatnich dwóch lat: coraz więcej osób przychodzi z prototypem zrobionym w kreatorze AI (Lovable, Framer, Wix z AI). To świetny punkt wyjścia do rozmowy, bo zamiast opisywać, pokazujesz. Nie wyrzucaj go. Czasem da się na nim budować, częściej służy jako makieta, ale w obu przypadkach oszczędza tydzień ustaleń.
3. Pierwsza rozmowa i umowa
Rozmowa trwa pół godziny, czasem godzinę. Dobry wykonawca zadaje dużo pytań i mało obiecuje. Po niej dostajesz propozycję z zakresem (jakie podstrony, jakie funkcje, kto robi treści), harmonogramem i ceną. U mnie cena wykonania jest osobno, a domena, hosting, licencje i ewentualna opieka osobno, żeby nie było niespodzianek na fakturze.
Umowa jest krótka. Określa zakres, terminy, zaliczkę (u mnie 30 procent), co się dzieje, gdy zakres rośnie, do kogo należy kod i treści oraz gwarancję. Jeśli ktoś nie chce podpisać umowy, to jest odpowiedź.
4. Projekt: od układu do wyglądu
Najpierw układ: jakie sekcje, w jakiej kolejności, co na górze strony głównej, gdzie kontakt. Kiedyś robiłem to na kartce, dziś w Figmie albo na szybkim prototypie klikalnym, bo łatwiej pokazać na telefonie. Potem wygląd: kolory, typografia, zdjęcia. Jeśli masz identyfikację wizualną, trzymamy się jej. Jeśli nie, albo robimy prostą, albo dobieram grafika, z którym pracuję (tak było np. przy stronie kancelarii Adamsaj).
Akceptacja projektu to ważny moment. Zmiana koloru przycisku po starcie to pięć minut. Zmiana układu strony głównej po zakodowaniu to kilka godzin. Dlatego na makiecie warto się zatrzymać i poklikać.
5. Kodowanie
Większość stron firmowych robię na WordPressie, na własnym motywie, na blokach Gutenberga. Bez builderów typu Elementor, bo spowalniają i wiążą cię z wtyczką na zawsze. Jeśli strona ma być sklepem, dochodzi WooCommerce. Jeśli ma łączyć się z CRM albo magazynem, to osobny etap i osobna wycena.
Tak, używam AI przy kodowaniu, codziennie. Ale każdą linijkę czytam i testuję, zanim trafi na twój serwer. Więcej o tym w osobnym wpisie.
6. Treści i testy
Treści to najczęstsze miejsce, w którym projekt staje. Strona jest gotowa, a tekstów nie ma. Dlatego ustalamy na początku, kto je pisze: ty, copywriter czy ja z twoich notatek. Od 2025 sporo klientów pisze pierwsze wersje z pomocą AI i to działa, pod warunkiem, że ktoś potem przeczyta to na głos i wytnie zdania, których nigdy by nie powiedział.
Testy: telefon, tablet, komputer, formularze, szybkość, dostępność. Od czerwca 2025 sklepy sprzedające konsumentom obejmuje ustawa o dostępności, więc dla nich dostępność to nie dodatek.
7. Start i co potem
Uruchomienie na twoim hostingu, podpięcie statystyk, Search Console, przekierowania ze starych adresów, jeśli była stara strona. Potem krótka instrukcja (nagrywam wideo) z obsługi panelu.
I tu jest decyzja, którą warto podjąć świadomie, a nie przez zaniechanie: kto się stroną zajmuje po starcie. WordPress i wtyczki dostają aktualizacje co tydzień, hosting zmienia wersje PHP, boty szukają dziur. Możesz robić to sam, możesz zapłacić za stałą opiekę, ale ktoś musi. Strona, której nikt nie dotyka przez rok, to strona, która w końcu przestaje działać albo zostaje zainfekowana, i wtedy dzwonisz do mnie w trybie awaryjnym, a to jest droższe.
Ile to trwa i kosztuje
Prosta strona firmowa: 3 do 6 tygodni, z czego połowa to czekanie na treści. Sklep: od 6 tygodni wzwyż. Cen nie podaję w poradniku, bo zależą od zakresu, ale podam po rozmowie, zwykle tego samego dnia.